Niedziela, 9 stycznia 2016 - dziś zaczynamy nową przygodę. Z grupą kilku osób z zaprzyjaźnionych blogów rozkręcamy facebookowe wydarzenie "W 2016 nauczę się gotować". Tematem pierwszego tygodnia zostały wybrane naleśniki. Długo się zastanawiałam, jakie naleśniki mam zaprezentować. Wśród moich znajomych popularnością cieszy się mój przepis na takie z nadzieniem z pieczarek i sosu pomidorowego. Podobno to mój najlepszy przepis, ale jako że ta wersja pojawiła się już na tym blogu, zdecydowałam, że nie chcę od niego zaczynać tej przygody. Poza tym przygotowanie ich zajmuje bardzo dużo czasu i nie jest najprostsze, a tu przecież nie chodzi o to, żeby wszystkich uczestników akcji od razu do niej zniechęcić. W przedstawionych poniżej naleśnikach postanowiłam przemycić składniki mojej ulubionej sercu kuchni włoskiej.
Jeśli chodzi o sam rodzaj potrawy, to naleśniki są bardzo "elastyczne" i można je przygotowywać na przeróżne sposoby. Na słodko, wytrawne, śniadaniowe pancakes i wiele, wiele innych. Jest jednak jeden sposób, który kiedyś, zupełnie przypadkowo, skradł moje serce. Kiedy robię naleśniki w wersji wytrawnej, zazwyczaj do ciasta dodaję świeże zioła. To naprawdę genialny pomysł, bo zioła dodają naleśnikom niesamowitego, oryginalnego smaku i aromatu. Kto jeszcze nie spróbował - niech żałuje i szybko nadrobi. I na sam koniec tej przydługiej notatki zaczynającej na moim blogu akcję :W 2016 nauczę się..." muszę podzielić się z Wami niektórymi tajnikami smażenia naleśników. Zawsze udają mi się ładne, równe i nie rwą się podczas przewracania głownie dzięki temu, że po przygotowaniu ciasta odstawiam je, żeby się "ustało" i smażę na bardzo, bardzo mocno rozgrzanej patelni, używając dosłownie kropelki oleju. Dzięki tym sposobom nigdy nie miałam problem "pierwszego nieudanego naleśnika".
Ciasto naleśnikowe (4 naleśniki):
1 jajo
1/3 szklanki mleka
1/3 szklanki wody
1/2 szklanki mąki
Szczypta soli
Szczypta sody oczyszczonej
Pęczek świeżej bazylii
Farsz:
125g sera mozzarella
6 suszonych pomidorów
100g czarnych oliwek
1 ząbek czosnku
Bazylię myjemy, oddzielamy listki od łodyżek i ciekamy listki na drobno. Do dużej miski wlewamy mleko i wodę. Wbijamy do niej też jajo i miksujemy na niskich obrotach. Dodajemy sól i zaczynamy stopniowo przesiewać do masy mąką, nie przestając miksować. Na koniec dodajemy do ciasta posiekaną bazylię, mieszamy łyżką i odstawiamy na 15 minut.
W tym czasie mozzarellę, pomidory suszone i oliwki kroimy w małe kosteczki. Mieszamy wszystko razem, dodajemy odrobinę oliwy z zalewy suszonych pomidorów. Ząbek czosnku przeciskamy przez praskę Dodajemy je do oliwek, mozzarelli i pomidorów.
Rozgrzewamy patelnię z niewielką ilością oleju. Nalewamy ciasto na patelnię za pomocą chochelki i smażymy z dwóch stron na złoty kolor. Usmażone naleśniki napełniamy farszem i składamy je "na cztery". Umieszczamy je w piekarniku nagrzanym do 200 st. C i zapiekamy tak długo, aż zacznie z nich wypływać mozzarella (ok.15 minut powinno wystarczyć). Smacznego!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz