Kocham szpinak. Nie dość, że jest niesamowicie pyszny, to jeszcze zdrowy. Jest bogaty w wit. C, zawiera sporo żelaza i innych niezbędnych witamin i minerałów. Zawiera kwas szczawiowy, który dla większości ludzi nie jest szkodliwy, lecz nie
powinny go jeść w dużych ilościach osoby chore na nerki. Jego szkodliwe działanie można zniwelować jednak łącząc go z produktami mlecznymi.
Moja propozycja na szpinak to bardzo łatwa zapiekanka.
Zapiekanka:
1 opakowanie makaronu
1 tafla rozdrobnionego szpinaku
20 dag sera żółtego
40 ml śmietanki 18%
Sos sojowy
Mała cebulka
Sól
Cukier
Pieprz
Oliwa do smażenia
Suszona papryka słodka
Makaron gotujemy w osolonej wodzie (najlepiej jeśli będzie al dente). Cebulkę kroimy drobniutko i podsmażamy na oliwie z odrobiną cukru. Gdy cebulka się zeszkli, na patelnię wrzucamy szpinak. Wlewany na patelnię trochę wody i pod przykryciem dusimy szpinak tak długo, aż się rozpuści. Potem dodajemy do szpinaku pieprz oraz sos sojowy. Smażymy (już nie pod przykryciem) tak długo, aż nadmiar wody odparuje. Pod koniec smażenia dolewamy do szpinaku śmietankę. Dokładnie mieszamy. Tak przygotowany szpinak należy zdjąć z ognia. Następnie na patelni ląduje wcześniej ugotowany szpinak i część startego sera. Mieszamy dokładnie i przekładamy makaron wmieszany ze szpinakiem do naczynia żaroodpornego. Następnie posypujemy wierzch pozostałym startym żółtym serem i suszoną paryką. Zapiekamy przez chwilę, aż ser się rozpuści. Wyjmujemy z piekarnika i jemy! Smacznego : )
niedziela, 29 czerwca 2014
wtorek, 24 czerwca 2014
Zupa z zielonej soczewicy
Nie chciało mi się ostatnio gotować, zresztą nie miałam na to zbyt wiele czasu, więc wracam do tego delikatnie - prosta zupą. Moja Mama, jako rasowy wszystkożerca, mówi, ze przypomina ona w smaku gulaszową. Niestety nie mogę tego potwierdzić. Wiem jednak, że białko roślinne w soczewicy (ale też większości innych roślinnych źródeł) jest bardzo dobrej jakości, więc wegetarianie powinni jeść tę roślinę jak najczęściej!
Zupa z soczewicy:
3/4 szklanki zielonej soczewicy (zamoczyć na kilka godzin przed gotowaniem)
1/2 szklani czerwonej soczewicy
1/2 szklani czerwonej soczewicy
Włoszczyzna: 3 marchewki, średni korzeń pietruszki, mały korzeń selera, dwie Łodygi selera naciowego, mały por
2 średnie ziemniaczki
Duża łyżka pasty pomidorowej
Posiekana natka pietruszki
Sól, pieprz, vegeta, kilka listków laurowych i ziele angielskie
Włoszczyznę czyścimy, obieramy i kroimy. Gotujemy te warzywa i czerwoną soczewicę (ma się zupełnie rozgotować, więc wrzucamy ją na poczatku gotowania) w osolonej wodzie z dodatkiem soli, pieprzu, listków laurowych, ziela angielskiego i vegety, tak długo, aż zrobią się miękkie. Następnie do gotującego się wywaru wrzucamy pokrojone w kostkę ziemniaki. Gdy lekko się podgotują w wywarze, dorzucamy do garnka zamoczoną wcześniej zieloną soczewicę. Gotujemy wszystko na małym ogniu przez ok.20 minut, mieszając co kilka minut i zbierając szumy, jeśli się zbiorą. Pod koniec gotowania dodajemy łyżkę pasty pomidorowej. Gotujemy zupę jeszcze przez kilka minut. Po wlaniu jej do miseczek dodajemy posiekaną natkę pietruszki. Smacznego!
niedziela, 22 czerwca 2014
Burgery z soczewicy i pęczaku
Wege fast food. Prosty, sycący i przepyszny.
Burgery:
3/4 szklanki pęczaku
1/2 szklanki czerwonej soczewicy
Dwie łyżki czerwonej papryki
Łyżeczka domowej vegety
Dwa jajka
Otręby pszenne
Sól, pieprz
Garść posiekanej natki
Dodatki wedle uznania:
W moim burgerze jest karmelizowana cebula, oliwki, plaster pomidora, ser, musztarda i sałata. Wszystko siedzi w dużej, mlecznej kajzerce : )
Pęczak płuczę, zalewamy wodą i moczymy przez kilka godzin (najlepiej zrobić to rano lub zostawić na noc). Po tym czasie płuczemy ziarna, zalewamy taką samą objętością wody, jaką ma nasz namoczony pęczak, doprawiamy solą i zagotowujemy. Gdy pojawi się szum, zbieramy go i gotujemy na małym ogniu przez ok.15 minut pod uchyloną pokrywką. W drugim garnuszku gotujemy czerwoną soczewicę (pół szklanki soczewicy w dwóch szklankach wody). Gdy pęczak i soczewica będą już miękkie, odstawiamy je do przestygnięcia. Jeśli ziarna nie wchłonęły całej wody, trzeba je odsączyć na sicie. Pęczak i soczewicę wsypuję do dużej miski. Wbijam jajka, dosypuję otręby, sól, pieprz, posiekaną natkę, vegetę i suszoną słodką paprykę. Wszystko należy wymieszać. Potem wilgotnymi rękoma formujemy kotleciki, smażymy na rozgrzanej patelni z obu stron. Potem tak przygotowany burger i inne składniki wędrują do wcześniej przeciętej na poł i podprażonej na suchaj patelni buły. Smacznego!
Burgery:
3/4 szklanki pęczaku
1/2 szklanki czerwonej soczewicy
Dwie łyżki czerwonej papryki
Łyżeczka domowej vegety
Dwa jajka
Otręby pszenne
Sól, pieprz
Garść posiekanej natki
Dodatki wedle uznania:
W moim burgerze jest karmelizowana cebula, oliwki, plaster pomidora, ser, musztarda i sałata. Wszystko siedzi w dużej, mlecznej kajzerce : )
Pęczak płuczę, zalewamy wodą i moczymy przez kilka godzin (najlepiej zrobić to rano lub zostawić na noc). Po tym czasie płuczemy ziarna, zalewamy taką samą objętością wody, jaką ma nasz namoczony pęczak, doprawiamy solą i zagotowujemy. Gdy pojawi się szum, zbieramy go i gotujemy na małym ogniu przez ok.15 minut pod uchyloną pokrywką. W drugim garnuszku gotujemy czerwoną soczewicę (pół szklanki soczewicy w dwóch szklankach wody). Gdy pęczak i soczewica będą już miękkie, odstawiamy je do przestygnięcia. Jeśli ziarna nie wchłonęły całej wody, trzeba je odsączyć na sicie. Pęczak i soczewicę wsypuję do dużej miski. Wbijam jajka, dosypuję otręby, sól, pieprz, posiekaną natkę, vegetę i suszoną słodką paprykę. Wszystko należy wymieszać. Potem wilgotnymi rękoma formujemy kotleciki, smażymy na rozgrzanej patelni z obu stron. Potem tak przygotowany burger i inne składniki wędrują do wcześniej przeciętej na poł i podprażonej na suchaj patelni buły. Smacznego!
sobota, 21 czerwca 2014
Mus jagodowo - bananowy
Sezon na jagody dopiero się rozpoczął, a ja już lamentuję, że tak krótko będzie trwał. Tylu dobrych rzeczy nie zdążę z nimi zrobić... Smuteczek.
Niemniej jednak zaczynamy od banalnie prostego i przepysznego musu z jagódek i bananów. Mogłabym to wcinać codziennie *___*
Mus jagodowo - bananowy:
Pół litrowego słoika jagód
Dwa banany
Szklanka mleka sojowego waniliowego (jeśli korzystamy ze zwykłego, krowiego mleka polecam dosypać do niego łyżeczkę cukru wanilinowego)
Dwie łyżki brązowego cukru
I oczywiście blender :-)
Jagody i pokrojone banany wrzucamy do wysokiego naczynia. Zalewany to mlekiem i wsypujemy dwie łyżki cukru. Całość blendujemy przez chwilę na gładką masę. Przelewamy do pucharków i dekorujemy kilkoma jagódkami. Smacznego!
piątek, 20 czerwca 2014
Bakłażany i cukinia w pomidorkach
Dziś w pełni warzywne i w miarę lekkie danie. W tej porze roku bakłażany i cukinie są najsmaczniejsze, więc trzeba z nich korzystać :-)
Bakłażany i cukinia zapiekane w pomidorkach:
1 średni bakłażan
1 średniej wielkości cukinia
1 puszka pomidorów
2 dojrzałe pomidory malinowe
1 mała cebulka
Suszony cząber
Garstka kaparów
Pół łyżeczki chilli
Duża łyżka przecieru pomidorowego
100 g sera żółtego (robiłam też tę zapiekankę z serem wegańskim do pizzy Violife i wyszło tak samo smacznie)
Sól, pieprz i łyżeczka cukru
Oliwa do smażenia
Cukinię obieramy ze skórki. Na dużej patelni rozgrzewamy odrobinę oliwy. Bakłażana i cukinię kroimy w półcentymetrowe plastry. Posypujemy je odrobiną soli i pieprzu i układamy na patelni. Smażymy chwilę, żeby trochę zmiękły. W tym czasie kroimy drobniutko cebulkę. Gdy warzywa zmiękną, zdejmujemy je z patelni. Na tę samą patelnię wrzucamy cebulkę, dodajemy do niej odrobinę cukru i czekamy, aż się zeszkli. Gdy cebulka będzie gotowa, na patelni lądują pomidory z puszki i pomidory malinowe pokrojone w dużą kostkę. Doprawiamy je odrobiną soli, cząbrem i chilli. Pod przykryciem dusimy chwilę. Gdy pomidorki zaczną się rozpadać, dodajemy łyżkę przecieru pomidorowego, mieszamy i znów dusimy pod przykryciem do tak długo, aż pomidorki rozgotują się zupełnie. Gdy sos będzie "dochodził", w naczyniu żaroodpornym układamy pierwszą warstwę warzyw. Pokrywamy ją kilkoma łyżkami sosu i na wierzch rozrzucamy kilka kaparów. Następne warstwy układamy w ten sam sposób (na przemian cukinia - bakłażany). Na ostatnią z warstw rozsypujemy starty ser i ostatnie sztuki kaparów. Tak przygotowane danie powinno wylądować w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni na 15 minut. Po tym czasie można już pałaszować. Smacznego!
Bakłażany i cukinia zapiekane w pomidorkach:
1 średni bakłażan
1 średniej wielkości cukinia
1 puszka pomidorów
2 dojrzałe pomidory malinowe
1 mała cebulka
Suszony cząber
Garstka kaparów
Pół łyżeczki chilli
Duża łyżka przecieru pomidorowego
100 g sera żółtego (robiłam też tę zapiekankę z serem wegańskim do pizzy Violife i wyszło tak samo smacznie)
Sól, pieprz i łyżeczka cukru
Oliwa do smażenia
Cukinię obieramy ze skórki. Na dużej patelni rozgrzewamy odrobinę oliwy. Bakłażana i cukinię kroimy w półcentymetrowe plastry. Posypujemy je odrobiną soli i pieprzu i układamy na patelni. Smażymy chwilę, żeby trochę zmiękły. W tym czasie kroimy drobniutko cebulkę. Gdy warzywa zmiękną, zdejmujemy je z patelni. Na tę samą patelnię wrzucamy cebulkę, dodajemy do niej odrobinę cukru i czekamy, aż się zeszkli. Gdy cebulka będzie gotowa, na patelni lądują pomidory z puszki i pomidory malinowe pokrojone w dużą kostkę. Doprawiamy je odrobiną soli, cząbrem i chilli. Pod przykryciem dusimy chwilę. Gdy pomidorki zaczną się rozpadać, dodajemy łyżkę przecieru pomidorowego, mieszamy i znów dusimy pod przykryciem do tak długo, aż pomidorki rozgotują się zupełnie. Gdy sos będzie "dochodził", w naczyniu żaroodpornym układamy pierwszą warstwę warzyw. Pokrywamy ją kilkoma łyżkami sosu i na wierzch rozrzucamy kilka kaparów. Następne warstwy układamy w ten sam sposób (na przemian cukinia - bakłażany). Na ostatnią z warstw rozsypujemy starty ser i ostatnie sztuki kaparów. Tak przygotowane danie powinno wylądować w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni na 15 minut. Po tym czasie można już pałaszować. Smacznego!
czwartek, 19 czerwca 2014
Kwadratowa pizza
Moją propozycją na dobre, weekendowe "szamanie" jest pizza drożdżowa, robiona na kwadratowej blaszce, co mi kojarzy się ze sposobem pieczenia mojej Babci :-) mało na wspólnego z tą typowo włoską, na cienkim spodzie z ciągnącą się mozzarellą, ale bez wątpienia nie ustępuje jej smakiem!
Pizza drożdżowa:
Ciasto:
05, kg mąki pszennej
Pół szklanki oleju
04, dag drożdży
1/3 szklanki mleka
2 jajka
Pół łyżeczki cukru
Sól
Sos pomidorowy:
1 puszka pomidorów bez skórki
1 łyżka przecieru pomidorowego
Kilka listków świeżej bazylii
Pół łyżeczki suszonego oregano
Dwie łyżki oliwy z oliwek
Sól
Dodatki:
30 dag startego, żółtego sera (u mnie Gouda)
250 g pieczarek pokrojonych w cienkie plasterki
Dalej wedle uznania, u mnie oliwki czarne i zielone, kilka różyczek brokuła i ser feta
Pomidory z puszki kroimy drobniutko i wrzucamy do garnuszka. Dodajemy łyżkę przecieru i dokładnie mieszamy. Potem dorzucamy resztę składników (posiekane listki bazylii, sól, oliwę z oliwek i oregano). Sos gotujemy na małym ogniu, pod przykryciem. Gotujemy tak długo, aż pomidorki rozgotują się, mieszając co chwilę. Trochę to potrwa, więc w tym czasie zabieramy się za ciasto. Mleko lekko podgrzewamy w małym garnuszku, dodajemy do niego cukier i jedną łyżeczkę mąki. W mleku rozrabiamy drożdże i odstawiamy do wyrośnięcia. Do dużej miski przesiewamy mąkę. Wbijamy do niej dwa jajka, wsypujemy sól i wlewamy olej oraz wyrośnięte drożdże. Z tych składników wyrabiamy jednolite ciasto. Tak przygotowane ciasto zostawiamy na 30 minut. Gdy już ciasto wyrośnie, należy je rozwałkować. Rozwałkowane ciasto "dopasowujemy" do wyłożonej papierem do pieczenia blachy, wylewamy na nie przestudzony sos i kładziemy pozostałe składniki. Tak przygotowana pizza powinna poczekać jeszcze 10 minut, zanim włożymy ją do piekarnika. W tym czasie należy go nagrzać do temperatury 200 stopni (z termoobiegiem 180). Pizzę pieczemy około 30 minut. Smacznego!
Pizza drożdżowa:
Ciasto:
05, kg mąki pszennej
Pół szklanki oleju
04, dag drożdży
1/3 szklanki mleka
2 jajka
Pół łyżeczki cukru
Sól
Sos pomidorowy:
1 puszka pomidorów bez skórki
1 łyżka przecieru pomidorowego
Kilka listków świeżej bazylii
Pół łyżeczki suszonego oregano
Dwie łyżki oliwy z oliwek
Sól
Dodatki:
30 dag startego, żółtego sera (u mnie Gouda)
250 g pieczarek pokrojonych w cienkie plasterki
Dalej wedle uznania, u mnie oliwki czarne i zielone, kilka różyczek brokuła i ser feta
Pomidory z puszki kroimy drobniutko i wrzucamy do garnuszka. Dodajemy łyżkę przecieru i dokładnie mieszamy. Potem dorzucamy resztę składników (posiekane listki bazylii, sól, oliwę z oliwek i oregano). Sos gotujemy na małym ogniu, pod przykryciem. Gotujemy tak długo, aż pomidorki rozgotują się, mieszając co chwilę. Trochę to potrwa, więc w tym czasie zabieramy się za ciasto. Mleko lekko podgrzewamy w małym garnuszku, dodajemy do niego cukier i jedną łyżeczkę mąki. W mleku rozrabiamy drożdże i odstawiamy do wyrośnięcia. Do dużej miski przesiewamy mąkę. Wbijamy do niej dwa jajka, wsypujemy sól i wlewamy olej oraz wyrośnięte drożdże. Z tych składników wyrabiamy jednolite ciasto. Tak przygotowane ciasto zostawiamy na 30 minut. Gdy już ciasto wyrośnie, należy je rozwałkować. Rozwałkowane ciasto "dopasowujemy" do wyłożonej papierem do pieczenia blachy, wylewamy na nie przestudzony sos i kładziemy pozostałe składniki. Tak przygotowana pizza powinna poczekać jeszcze 10 minut, zanim włożymy ją do piekarnika. W tym czasie należy go nagrzać do temperatury 200 stopni (z termoobiegiem 180). Pizzę pieczemy około 30 minut. Smacznego!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



