czwartek, 28 stycznia 2016

Spaghetti z pieczarkami i rukolą w sosie mascarpone

W tym tygodniu pociągnę dalej temat przepisów na szybko. Nie mam w ostatnich dniach za dużo czasu na gotowanie, więc staram się nie gotować rzeczy, których przygotowanie zajmie więcej niż 15 minut. Na dodatek kilka rzeczy zalegało mi już od paru dni w lodowce, więc postanowiłam je połączyć w bardzo prosty sos do makaronu. Jest delikatny w smaku  i bardzo kremowy. Z podanej przeze mnie ilości składników da się wyżywić dwie osoby ;-)





Spaghetti:


Pełnoziarnisty makaron spaghetti
125g serka mascarpone
250g pieczarek
1 łyżeczka słodkiej papryki
Sól, piperz
Odrobina masła 
Garść rukoli 

Makaron gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Ma być al'dente. Pieczarki myjemy, obieramy ze skórki, kroimy w cieniutkie plasterki. Na patelni rozgrzewamy odrobinę masełka. Wrzucamy na nie pieczarki, doprawimy szczyptą soli i pieprzu i smażymy, aż woda z nich odparuje i lekko zbrązowieją. Kiedy będą spieczone, mieszamy je z serkiem mascarpone i podgrzewamy jeszcze chwilę. Dodajemy paprykę, można jeszcze dosolić. Zdejmujemy sos z ognia, łączymy go z makaronem i dodajemy rukolę. Smacznego!

niedziela, 24 stycznia 2016

Ekspresowy sos brokułowy

Dziś niedziela, weekend, więc na brak czasu narzekać nie mogę, ale w tygodniu często zdarza się, że mam tylko minimalną ilość czasu na gotowanie. Żeby się nie ograniczać do odgrzewanych, sklepowych gotowców trzeba sobie radzić inaczej i opracować listę dość łatwych i szybkich w przygotowaniu, ale zdrowych dań. Jeśli chodzi o takie przepisy, to najlepiej według mnie sprawdza się kremowy sos brokułowy do makronu. Jeśli makaron będzie pełnoziarnisty, to jeszcze lepiej. Danie jest na tyle smaczne, że mało kto wyczuje, że sos da się zrobić w 15 minut.





Sos brokułowy: 

1 brokuł
100g sera typu feta
100ml śmietanki 12%
1 ząbek czosnku
Sól
Garść łuskanego słonecznika
Dowolny makaron pełnoziarnisty 


Brokuła myjemy, oczyszczamy, dzielimy na różyczki i gotujemy al'dente w lekko osolonym wrzątku. Makaron również gotujemy al'dente według przepisu na opakowaniu. Fetę kruszymy na drobne kawałki, czosnek przeciskamy przez praskę. Słonecznik prażymy na suchej patelni. Ugotowanego brokuła, fetę, czosnek blendujemy na gładką masę ze śmietanką. Wsypujemy do sosu uprażony słonecznik, mieszamy go z makaronem i podajemy na ciepło. Smacznego!

niedziela, 17 stycznia 2016

Frittata z fetą, pomidorami i cukinią

Bliska kuzynka omletu. Świetna na obiad, na śniadanie i na kolację. Można kombinować i dodawać do niej nieskończenie wiele kombinacji dodatków. Jedna z sławniejszych włoskich potraw. Delikatna, puszysta i przede wszystkim smaczna. Nic dodać, nic ująć - po prostu frittata. Polecam wszystkim fanom jajek!



Frittata:

8 dużych jaj
40g sera typu feta
2 łyżki mleka
1 małą cebulka dymka
2 łyżeczki ziół (bazylia, oregano) 
Mała cukinia 
2 pomidory 
Sól, pieprz do smaku 

Jajka z mlekiem dokładnie roztrzepujemy widelcem, doprawiamy odrobiną soli i pieprzu. Dodajemy zioła (bazylię i oregano).  Dymkę siekamy i dodajemy do jajek. Cukinię kroimy w cieniutkie plasterki, sparzone i obrane pomidory kroimy w kostkę a fetę kruszymy. Naczynie do zapiekania, bądź żaroodporną patelnię smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą. Wylewamy do naczynia masę jajeczną, dodajemy pozostałe składniki - pomidory, fetę i cukinię. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, pieczemy 15-20 minut, aż masa jajeczna zesztywnieje i trochę wyrośnie (dobrze jest przykryć naczynie od góry folią aluminiową). Najlepiej jeść na ciepło. Smacznego!


niedziela, 10 stycznia 2016

Bazyliowe naleśniki z mozzarellą, oliwkami i suszonymi pomidorami

Niedziela, 9 stycznia 2016 - dziś zaczynamy nową przygodę.  Z grupą kilku osób z zaprzyjaźnionych blogów rozkręcamy facebookowe wydarzenie "W 2016 nauczę się gotować". Tematem pierwszego tygodnia zostały wybrane naleśniki. Długo się zastanawiałam, jakie naleśniki mam zaprezentować. Wśród moich znajomych popularnością cieszy się mój przepis na takie z nadzieniem z pieczarek i sosu pomidorowego. Podobno to mój najlepszy przepis, ale jako że  ta wersja pojawiła się już na tym blogu, zdecydowałam, że nie chcę od niego zaczynać tej przygody. Poza tym przygotowanie ich zajmuje bardzo dużo czasu i nie jest najprostsze, a tu przecież nie chodzi o to, żeby wszystkich uczestników akcji od razu do niej zniechęcić. W przedstawionych poniżej naleśnikach postanowiłam przemycić składniki mojej ulubionej sercu kuchni włoskiej.
Jeśli chodzi o sam rodzaj potrawy, to naleśniki są bardzo "elastyczne" i można je przygotowywać na przeróżne sposoby. Na słodko, wytrawne, śniadaniowe pancakes i wiele, wiele innych. Jest jednak jeden sposób, który kiedyś, zupełnie przypadkowo, skradł moje serce. Kiedy robię naleśniki w wersji wytrawnej, zazwyczaj do ciasta dodaję świeże zioła. To naprawdę genialny pomysł, bo zioła dodają naleśnikom niesamowitego, oryginalnego smaku i aromatu. Kto jeszcze nie spróbował - niech żałuje i szybko nadrobi. I na sam koniec tej przydługiej notatki zaczynającej na moim blogu akcję :W 2016 nauczę się..." muszę podzielić się z Wami niektórymi tajnikami smażenia naleśników. Zawsze udają mi się ładne, równe i nie rwą się podczas przewracania głownie dzięki temu, że po przygotowaniu ciasta odstawiam je, żeby się "ustało" i smażę na bardzo, bardzo mocno rozgrzanej patelni, używając dosłownie kropelki oleju. Dzięki tym sposobom nigdy nie miałam problem "pierwszego nieudanego naleśnika". 




Ciasto naleśnikowe (4 naleśniki): 

1 jajo
1/3 szklanki mleka
1/3 szklanki wody 
1/2 szklanki mąki 
Szczypta soli 
Szczypta sody oczyszczonej
Pęczek świeżej bazylii

Farsz: 
125g sera mozzarella
6 suszonych pomidorów 
100g czarnych oliwek 
1 ząbek czosnku 


Bazylię myjemy, oddzielamy listki od łodyżek i ciekamy listki na drobno. Do dużej miski wlewamy mleko i wodę. Wbijamy do niej też jajo i miksujemy na niskich obrotach. Dodajemy sól i zaczynamy stopniowo przesiewać do masy mąką, nie przestając miksować. Na koniec dodajemy do ciasta posiekaną bazylię, mieszamy łyżką i odstawiamy na 15 minut. 
W tym czasie mozzarellę, pomidory suszone i oliwki kroimy w małe kosteczki. Mieszamy wszystko razem, dodajemy odrobinę oliwy z zalewy suszonych pomidorów. Ząbek czosnku przeciskamy przez praskę  Dodajemy je do oliwek, mozzarelli i pomidorów. 
Rozgrzewamy patelnię z niewielką ilością oleju. Nalewamy ciasto na patelnię za pomocą chochelki i smażymy z dwóch stron na złoty kolor. Usmażone naleśniki napełniamy farszem i składamy je "na cztery". Umieszczamy je w piekarniku nagrzanym do 200 st. C i zapiekamy tak długo, aż zacznie z nich wypływać mozzarella (ok.15 minut powinno wystarczyć). Smacznego!

sobota, 2 stycznia 2016

Pieczone pierogi

Po szampańskiej zabawie i wczorajszym lenistwie pora zacząć kucharzenie w Nowym Roku. Na pierwszy ogień ruszają pierożki. Nie nasyciłam się w Święta, więc kleimy więcej. Moje ulubione to takie z kruchego ciasta z piekarnika. Dziś mnie trochę poniosło i mam do zaproponowania dwa farsze - z kaszą gryczaną, koperkiem i fetą i z soczewicą, siemieniem lnianym i pieczarkami. Sami wybierzcie, jaki Wam bardziej pasuje.





Ciasto (2 porcje - po ok. 40 sztuk każdego rodzaju):
400g mąki
4 żółtka
240g masła (nie może być zimne)
2 duże łyżki śmietany ukwaszonej 12%
Sól do smaku



Farsz I 
1 puszka zielonej soczewicy
400g pieczarek
1 duża cebula
Sos sojowy
Majeranek, tymianek, kolendra, sól, pieprz
Siemię lniane do posypania od góry


Farsz II 
200 g pieczarek
100gkaszy gryczanej
1/2 kostki sera typu feta
Pęczek koperku
2 ząbki czosnku



Na stolnicę co ciasta przesiewamy mąkę. Robimy w niej dołek i wrzucamy tam żółtka, śmietanę masło i odrobinę soli. Zagniatamy ciasto na jednolitą masę. Obijamy je w folię spożywczą i wykładamy do lodówki na co najmniej godzinę. 
Farsz nr I: Soczewicę wykładamy na sito i przelewamy wodą. Zostawiamy, aż obcieknie. Pieczarki myjemy, obieramy i trzemy na tarce o średnich oczkach. Cebulkę siekamy i podsmażamy na złoty kolor na rozgrzanej patelni. Do zeszklonej cebulki dorzucamy pieczarki i dusimy pod przykryciem, aż zmiękną i puszczą wodę. Odkrywamy patelnię, doprawiamy pieczarki sosem sojowym, odrobiną soli i pieprzu i smażymy, aż woda odparuje. Następnie dodajemy soczewicę i smażymy jeszcze chwilę. Na koniec doprawiamy majerankiem, tymiankiem i odrobiną kolendry. Odstawiamy do wystudzenia. 
Farsz II: Kaszę gryczaną gotujemy w lekko osolonej wodzie. Pieczarki trzemy na tarce na grube wióry, podsmażamy na patelni z czosnkiem przeciśniętym przez praskę. Pęczek koperku siekamy. Kiedy kasza wystygnie, mieszamy ją z pieczarkami, koprem i kruszymy do tego fetę. Mieszamy dokładnie. Tego farszu, dzięki fecie, nie trzeba solić.
Wyjmujemy ciasto z lodówki (musi być bardzo dobrze schłodzone) i rozwałkowujemy je na grubość ok. 2 mm. Wycinamy okręgi, wkładamy do nich farsz i zaklejamy na brzegach (ja mam do tego specjalną foremkę - polecam zainwestować te kilka złotych, bo klejenie idzie zdecydowanie sprawniej). Pierożki od góry smarujemy białkiem, obsypujemy siemieniem i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 15 minut, aż zbrązowieją. Smacznego!