Już dość dawno trafiłam na pomysł połączenia ryżu, szpinaku i amarantusa w klopsach. Przepis zapisałam w zakładkach, ale jakoś nie składało się, żeby je zrobić. W końcu nadarzyła się okazja i wychodzi na to, że chyba zajmą w moim sercu miejsce klopsików ryżowo-brokułowych, które publikowałam już dawno. Połączenie nie jest moim pomysłem, ale przyprawy już dobrałam pod siebie. Kotleciki nie tylko są wegańskie, ale i bezglutenowe. Samo dobro.
Klopsiki:
1 szklanka ryżu
2 szklanki wody
Pół szklanki białego wytrawnego wina
200g mrożonego szpinaku
Pół szklanki gotowanego amarantusa
2 łyżki oleju kokosowego
Kurkuma (1,5 łyżeczki), czerwona papryka słodka (1 łyżka), curry (ok.2 duże łyżki), sól
Oliwa
Mąka ziemniaczana do zagęszczenia masy
Na dużej patelni rozgrzewamy oliwę, na który wsypujemy wszystkie przyprawy. Dokładnie mieszamy. Następnie wrzucamy ryż i mieszamy go z tym tłuszczem i przyprawami. Podsmażamy chwilę, zalewamy wodą i gotujemy, aż zmięknie (dusimy na patelni jak ryż na risotto - w trakcie stopniowo dolewamy winko). Po ugotowaniu ryżu, dodajemy szpinak, olej kokosowy i amarantus. Gotujemy jeszcze, aż szpinak się rozpuści. Czekamy aż troszkę ostygnie. Do miski (lub do garnuszka w którym gotował się ryż) dodajemy 2 łyżki mąki ziemniaczanej i mieszamy. Formujemy kotleciki i kładziemy na lekko skropioną olejem czy oliwą patelnię. Smażymy na złoty kolor. Smacznego!






