Tartaletki:
200g mąki
2 żółtka
120g masła (nie może być zimne)
1 duża łyżka śmietany ukwaszonej 12%
Sól do smaku
250g serka mascarpone
100ml śmietanki kremówki (36%)
4 czubate łyżki cukru pudru
5 łyżek wiórków kokosowych
Pestki granatu do dekoracji
Na stolnicę do ciasta przesiewamy mąkę. Robimy w niej dołek i wrzucamy
tam żółtka, śmietanę masło i odrobinę soli. Zagniatamy ciasto na
jednolitą masę. Obijamy je w folię spożywczą i wykładamy do lodówki na
co najmniej godzinę. Serek mascarpone, kremówkę cukier puder i wiórki kokosa umieszczamy w wysokim naczyniu. Miskujemy, aż kremówka się ubije (nie za długo, żeby nie zrobiło się masło) i masa będzie sztywna. Umieszczamy ją w lodówce.
Schłodzone ciasto wałkujemy na grubość ok. 0,5cm. Wycinamy z ciasta kółka i wykładamy nimi formy do tartaletek (u mnie ciasta wystarczyło na 12 sztuk). Każdą tartaletkę przykrywamy od góry papierem do pieczenia i obciążamy nasionami grochu, fasoli lub innym strączkiem - żeby w cieście nie porobiły się bąble powietrza. Pieczemy je w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 15 minut. Wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy do wystygnięcia. Za pomocą rękawa cukierniczego wypełniamy tartaletki kremem mascarpone. Posypujemy tartaletki kokosem i granatem. Smacznego!