piątek, 28 listopada 2014

Racuchy z jabłkiem i rodzynkami

Ostatnio mocno siedzę w temacie słodkości. Wypiekam sobie muffiny, ciasteczka, chlebki, racuszki i tym podobne. Dziś nie może być inaczej - obiad nadal w temacie słodkości. Pachnące cynamonem i migdałami racuchy z jabłuszkiem. Pyszne : )


Racuchy:

1 szklanka mleka
3/4 szklanki wody
3 jajka
1,5 szklanki mąki
2 łyżeczki cynamonu
5 kropelek olejku migdałowego 
5 łyżek cukru trzcinowego
2 kwaśne jabłka 
Rodzynki 
Olej do smażenia

Wodę i mleko wlewany do miski, wbijamy do niego jajka i miksujemy chwilę na małych obrotach. Po chwili dodajemy mąkę, cukier, cynamon i olejek migdałowy i miksujemy dalej, ale już na większych obrotach. Odstawiamy miksturę na chwilę. w Tym czasie trzemy jabłka na tarce o dużych oczkach. Jabłka i rodzynki dodajemy do ciasta i mieszamy. Nagrzewamy patelnię i wlewamy na nią za pomocą chochelki małe porcje ciasta. Racuchy smażymy na bardzo mocno rozgrzanym oleju, na złoty kolor. Podajemy z posypką z cukru pudru lub jogurtem : ) 

piątek, 21 listopada 2014

Klopsiki z kaszy gryczanej z sosem koperkowo-cytrynowym

Zauważam, że dużo ostatnio przepisów na klopsiki i kotleciki, ale nic na to, że z czego się ich nie zrobi, są genialne. Kasza gryczana wpadła mi do głowy niedawno i okazała się strzałem w dziesiątkę. Przepis na te kotleciki znalazłam kiedyś przemierzając internet i zmodyfikowałam na swój "smak".  Kasza gryczana nie zalicza się do zbóż, jest świetnym źródłem białka (jest ono lepiej przyswajalne niż to ze zbóż, jego wartość jest zbliżona do tej obecnej w roślinach strączkowych). Z powodzeniem uzupełnia zapotrzebowanie każdego wegetarianina. Na dodatek w skład dania wchodzą pieczarki, które cechuje spora zawartość błonnika.
ma podobną wartość jak białko roślin strączkowych (fasola, groch, soja) i jest bogate w unikatowe aminokwasy – lizynę i tryptofan, których nasz organizm sam nie wytwarza.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/kasza-gryczana-zdrowa-i-smaczna_39021.html
ma podobną wartość jak białko roślin strączkowych (fasola, groch, soja) i jest bogate w unikatowe aminokwasy – lizynę i tryptofan, których nasz organizm sam nie wytwarza.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/kasza-gryczana-zdrowa-i-smaczna_39021.html
Kotleciki (bez sosu) w pełni bezglutenowe i na dodatek bez soli (feta zupełnie wystarcza). Danie jest syte, banalnie proste i naprawdę oryginalne. Zdrowe i pyszne! U mnie podane z domowymi fryteczkami :D
 

Klopsiki:

350g pieczarek
100g kaszy gryczanej
130g sera feta 
1 ząbek czosnku
2 łyżki mąki kukurydzianej
Koperek
1 jajko

(Sos: 2  łyżki mąki pszennej, 1 szklanka bulionu, 50ml słodkiej śmietanki 18%, pęczek koperku, 2 łyżki sosu z cytryny)

Kaszę gotujemy do miękkości w 1,5 szklanki wody (ma wchłonąć całą wodę). Pieczarki obieramy i trzemy na tarce o dużych oczkach. Podsmażamy je na odrobienie oleju. Fetę siekamy na kosteczki, a ząbek czosnku rozgniatamy i przeciskamy przez praskę (ew.kroimy drobniutko). Koperek też siekamy. Wszystkie składniki mieszamy razem. Potem dodajmy jajko i dwie łyżki mąki kukurydzianej. Formujemy klopsy i smażymy na złoty kolor na rozgrzanej oliwie. W szklance ciepłego bulionu rozprowadzamy mąkę, dodajemy cytrynę i koperek i miksujemy, aż grudki mąki znikną. Podgrzewamy sos na małym ogniu, żeby zgęstniał. Potem dodajemy do tego śmietankę, mieszamy i gotowe : ) Smacznego!

piątek, 14 listopada 2014

Mini-muffiny marchewkowe z pomarańczowym lukrem

Na słodkości mi się dziś zebrało. Przepis na babeczki nie jest mój, ale uważam go za tak genialny, że nie mogę się nim nie podzielić. Te muffinki według receptury z Kwestii Smaku to najlepszy tego typu wypiek, jaki kiedykolwiek jadłam. Przyznałabym jego autorowi kulinarnego Nobla, gdybym tylko mogła : ) Nie robię ich często, gdyż niestety, wbrew obiegowej opinii, ciasto marchewkowe do najzdrowszych nie należy (i do najmniej kalorycznych również), a ciężko skończyć na zjedzeniu jednej. Niemniej jednak czasami można sobie pozwolić ta tego typu rozpustę. Ciasto na te babeczki przygotowuje się błyskawicznie i najlepsze są takie cieplutkie, wyciągnięte prostu z piekarnika. Idealnie komponują się z grzańcem w jesienne wieczory. Korzenny posmak przywołuje myśl, że Święta coraz bliżej : )



 Muffiny:

2 szklanki startej marchewki
1 i 1/2 szklanki mąki
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
1 łyżeczka cynamonu, 1/2 łyżeczki imbiru, 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
3/4 szklanki oleju roślinnego
3 duże jaja
1 szklanka brązowego cukru
1 łyżeczka olejku waniliowego
Na lukier: 1/2 szklanki cukru pudru, 3 łyżeczki drobno startej skórki z pomarańczy, 2 łyżki wyciśniętego soku z pomarańczy - wszystko dokładnie wymieszać w małej miseczce

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Marchew obieramy i trzemy na tarce o grubych oczkach, odmierzamy 2 szklanki. Mąkę mieszamy razem z proszkiem do pieczenia, sodą, solą oraz z przyprawami. W drugiej, większej misce mieszamy (najlepiej mikserem na wolnych obrotach): olej, jajka, cukier, tartą marchewkę, ekstrakt z wanilii. Następnie mieszamy wszystko za pomocą łyżki z mieszaną z mąki. Masę wlewamy do foremek, ustawiamy na kratce w piekarniku i pieczemy przez ok. 25 minut. Ciasteczka wyjmujemy z piekarnika i kiedy trochę przestygną wierzch ciasteczek maczamy w lukrze i dekujemy potartą skórką z pomarańczy : )

poniedziałek, 10 listopada 2014

Mielone kotleciki z granulatu sojowego

Od dawna nie zrobiłam takiego obiadu, jak dziś. Takiego, któremu towarzyszyłyby ziemniaczki gotowane na parze i suróweczka z kapusty. Zachciało mi się tradycji, a cóż jest bardziej tradycyjne niż typowy kotlet mielony? Z tym, że u mnie alternatywą dla mięcha jest soja. Granulat sojowy kocham już od dawna, sprawdza się idealnie gdy robię lasagne, wegetariański bigos i do kotletów też jest super. Nigdy nie brakowała mi mięsa i  wszelkie opracowane dla mnie alternatywy dla dań mięsnych nie powstały dlatego, że tęsknię za smakiem, a raczej dlatego, że jakoś muszę dostarczyć sobie białka, wapnia itd. Pierwszy raz w życiu udało mi się oszukać członków rodziny. Mama do teraz nie wierzy, że w dzisiejszym daniu nie było ani trochę mięcha. Odbieram to za swój wielki sukces : )



Mielone kotleciki z soi:

80g granulatu sojowego
1 malutka cebulka
1 jajki
Sos sojowy
Olej rzepakowy do smażenia
Ulubione przyprawy (u mnie dziś była to prymatowska przyprawa do mięsa mielonego, ale często zamiast tego dodaję ostrą paprykę i )  
(ew.otręby żytnie do zagęszczenia masy sojowej) 


Granulat sojowy zalewamy mieszanką 175 ml gorącej wody z trzema łyżkami sosu sojowego. Odstawiamy, aż granulat zmięknie i wchłonie całą wodę. Cebulkę siekamy bardzo drobniutko. Dodajemy ją do namoczonego granulatu, doprawiamy jeszcze sosem sojowym, przyprawami. Wbijamy jajko i dokładnie mieszamy. Jeśli masa wyjdzie za rzadka, można dodać trochę otrębów żytnich, żeby zgęstniała. Formujemy z masy kotleciki i obsmażamy z obu stron na złoty kolor na rozgrzanym oleju. Smacznego! : )
Do swoich kotlecików dodałam jeszcze mój ulubiony, domowy sos czosnkowy, na ktory przepis znajdziecie w jednym z poprzednich postów! 

niedziela, 2 listopada 2014

Zapiekane naleśniki z pieczarkami w sosie pomidorowym


Na talerzu, gotowe do jedzenia...



 ... i przed zapieczeniem : )




Farsz do naleśników (na 12 sztuk):

1 kg pieczarek
1 cebula
350 ml sosu pomidorowego (klasyczny sos marinara albo rozrobione opakowanie sosu do spaghetti po Bolońsku Knorra - koniecznie Knorr, ponieważ chyba nie ma innego gotowego sosu, którego skład nie ma żadnych zbędnych, niezdrowych dodatków) 
1 pęczek natki pietruszki
75 ml śmietanki 18%
100g żółtego, tartego sera
Sos sojowy
Sól, pieprz
Oliwa do smażenia

Ciasto naleśnikowe:

1 szklanka mleka
1 szklanka wody
3 jajka
1 szklanka mąki 
Odrobina posiekanej natki pietruszki 
Sól
(wszystkie składniki na ciasto naleśnikowe miksujemy dokładnie i odstawiamy na ok. 20 minut)


Pieczarki oczyszczamy, obieramy i kroimy drobno. Cebulkę siekamy i podsmażamy na złoto na dużej patelni na rozgrzanej oliwie. Gdy cebulka się zeszkli, dodajemy do niej posiekane pieczarki, doprawiamy solą, pieprzem i sosem sojowym i smażymy pod przykryciem. (W tym czasie - jeśli korzystamy z gotowego sosu - rozrabiamy sos "z paczki" w szklance wody i gotujemy na małym ogniu tak długo, aż zawrze i zgęstnieje). Gdy pieczarki puszczą wodę, odkrywamy je i smażymy już bez przykrycia tak długo, aż woda odparuje. Natkę pietruszki siekamy i odkładamy ok.2 łyżki, żeby dodać je do ciasta naleśnikowego. Pieczarki, sos pomidorowy, resztę natki, śmietankę i starty ser mieszamy dokładnie i odstawimy na chwilę. W tym czasie smażymy naleśniki na niewielkiej ilości oleju. Potem wypełniamy naleśniki farszem, układamy w naczyniu żaroodpornym i zapiekamy w nagrzanym do 180 st. C piekarniku. Można je przed zapieczeniem posypać startym serem. Smacznego!