Na
słodkości mi się dziś zebrało. Podstawy przepisu pochodzą z jakiegoś przepisu na babeczki marchewkowe, który kiedyś sobie zapisalam, więc nie jestem jego autorem, ale uważam go za tak genialny, że nie mogę się nim nie podzielić. Nie piekę tego ciasta zbyt często, gdyż niestety, wbrew
obiegowej opinii, ciasto marchewkowe do najzdrowszych nie należy (i do
najmniej kalorycznych również), a ciężko skończyć na zjedzeniu jednego kawałka.
Niemniej jednak czasami można sobie pozwolić ta tego typu rozpustę, np. z powodu poniedziałku.
Ciasto przygotowuje się błyskawicznie i najlepsze jest
takie cieplutkie, wyciągnięte prostu z piekarnika. Idealnie komponuje się z czarną kawą albo z grzańcem w długie, jesienne wieczory.
Ciacho:
2 szklanki startej marchewki
1 i 1/2 szklanki mąki
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
1 i 1/2 szklanki mąki
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
1 łyżeczka cynamonu, 1/2 łyżeczki imbiru, 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej, kilka goździków zgniecionych z moździerzu
3/4 szklanki oleju roślinnego
3 duże jaja
1 szklanka brązowego cukru
1 łyżeczka olejku pomarańczowego
3/4 szklanki oleju roślinnego
3 duże jaja
1 szklanka brązowego cukru
1 łyżeczka olejku pomarańczowego
2 dojrzałe figi
1 łyżeczka brązowego cukru do posypania na figi
Piekarnik
nagrzewamy do 180 stopni. Marchew obieramy i trzemy na tarce o grubych
oczkach. Mąkę przesiewamy i mieszamy razem z proszkiem
do pieczenia, sodą, solą oraz z przyprawami. W drugiej, większej
misce mieszamy (najlepiej mikserem na wolnych obrotach): olej, jajka,
cukier, tartą marchewkę, ekstrakt z wanilii. Następnie mieszamy wszystko
za pomocą łyżki z mieszanką z mąki. Masę wlewamy do formy. Na wierzch układamy pokrojone w plastry figi i posypujemy je odrobiną brązowego cukru, żeby się zrobił karmel podczas pieczenia. Ciasto pieczemy przez ok. 30 minut aż pięknie wyrośnie. Smacznego!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz