Ostatni koszyk malin w sezonie postanowiłam uczcić obiadem z ich udziałem. Maliny nie są najczęściej spotykanym w pierogach farszem, ale gwarantuję, że spełniają się w tej roli świetnie. Jako że ja nie potrafię najeść się niczym słodkim, za chwilę znów żądam jedzenia, postanowiłam dodać do malin aronii. I to był strzał w dziesiątkę. Farsz jest słodko-cierpki i naprawdę oryginalne w smaku. Moim zdaniem najlepiej komponują się z jogurtem greckim, który jeszcze na dodatek dodaje im charakteru.
Ciasto na pierogi:
200g mąki pszennej 450
1 łyżka ciepłego masła
2 żółtka
Odrobina ciepłej wody
Szczypta soli
Farsz:
200g malin
100g aronii
1 laska wanilii
3 czubate łyżki brązowego cukru
Mąkę przesiewamy do dużej miski. Dodajemy do niej sól, masło, żółtka i mieszamy łyżka. Następnie dolewamy trochę wody i zaczynamy ugniatać ciasto. Wodę dodajemy stopniowo. Ugniatamy ciasto aż będzie jednolite i jędrne.
Maliny i aronię zasypujemy cukrem i rozgniatamy ( ja zrobiłam to tłuczkiem). Dodajemy nasionka wycięte s laski wanilii i odstawiamy na trochę, żeby cukier się rozpuścił. Jeśli będzie drętwe od aronii, należy dosypać jeszcze trochę cukru.
Ciasto rozwałkowujemy, wycinamy okręgi, do każdego wkładamy po 1 łyżeczce farszu i sklejamy na brzegach.
Pierogi gotujemy we wrzącej, lekko osolonej wodzie z odrobiną soli do czasu, aż wypłyną na powierzchnie. Ja swoje gotowała na parze przez 10 minut. Smacznego!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz